Jordan and Jodie

Life is there to use it.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
- Wow , ty to masz znajomych . Pewnie pomyślał że znalazłaś już innego , mnie.
- Chyba tak.

- Oh , wiem że ci smutno ale otrząśnij się przecież on nie jest ciebie wart.
- Już wszystko gra , ale uważaj bo wyglądało na to że Alex chce ciebie wychaczyć - uśmiechnęłam się.
- Ja sie jej nie dam , choćby mnie torturowała.
- A myślałam że na nią polecisz , bo ona jest taka taka....- nie moege znaleść wyrazu określającego ją.
- Puszczalska ??
- Tak , bo chłopaki na to lecą nie?
- Niektórzy , a ja nie ''lece'' na takie dziewczyny..
- A na jakie ?
- Odpowiednie .
- Czyli nie uzyskam odpowiedzi ?
- Raczej nie.
- Nie to nie , o patrz dorożka chodź przejedziemy się!
- Tylko czekałem aż to powiesz...
- Serio ?
- Tak .
Spytaliśmy się powozującego ile bierze bo w końcu nie za dużo nam kasy zostało. Zdecydowaliśmy się na objazd centra. I już jechaliśmy , a ja rozglądałam się dookoła . Nie chciałam patrzeć na Jordana , bo to jest takie romantyczne żę on też chciał pojechać.
- Jodie , pobrudziłem się gdzieś na twarzy że jestem taki śmieszy i odwracasz się?
- Nie po prostu dawno nie jechałam dorożką , ostatnio z mamą i tatą 5 lat temu.
- Rozumiem taki wykręt?.- zszowana popatrzałam na niego.
- Wykręt , niee... od czego ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Ode mnie , boisz się mi spojrzeć w oczy czy się mnie wsydzisz?
-Nie no , może troche ...- przecież nie będę kłamać.
- Wiedziałem , nie wstydź się ja chce być przecież twoim przyjacielem. - przytulił mnie z czego wynikiem było moje zaskoczenie. Ale ja wtuliłam się w niego jeszcze mocniej.
- Ej Jordan , a pamiętasz jak się poznaliśmy?
- Tak , na domówce twojego byłego . W sumie wtedy wymieniliśmy po jednym zdaniu bo poprosiłem cię do tańca a ty się zgodziłaś.
- Fajnie wtedy było , tyle żę byłam wstawiona.
- Serio , nie zauwarzyłem.
Z wspomnień wyrwał nas głos poworzącego który mówił że mamy wysiąść.
- Musimy wracać , jeszcze czeka mnie odrobienie zadań . Pomogesz mi z fizyką? - spytałam.
- Jak masz z nią problem to oczywiście.
Gdy wróciliśmy do domu od razu zabrałam się za prace domowe . Po tym spakowoałam się . Przed położeniem się spać przyszedł do mnie Jordan żeby dać mi dobranocnego buziaka , ale gdy zobaczył żę oglądam film został. Ostatni raz spojrzałam na zegarek o 23.47 bo wtedy Jordanowi zrobiło się zimno i wskoczył do mnie pod kołdre. Dziwne bo z tego co słyszałam od mamy gdy rozmawiałyśmy na poważne tematy to mówiła że faceci są zawsze rozgrzani . Miała racje bo pod kołdrą , gdy przybliżyłam się do Jordana było gorąco. Ostatni raz zerknęłam na Jordana a on już słodko spał więc ja też odpłynęłam do krainy Morfeusza. Rano obudziły mnie krzyki mamy. Ja też zaczełam na nią wrzeszczeć , ale kiedy zrozumiałam o co jej chodzi zaczełam się tłumaczyć budząć Jordana. Mama nie krępując się zaczeła obrzucać obelgami Jordana i mnie naraz.
- Co wy sobie wyobrażacie , że ja później będę opiekować się waszymi dziećmi.? W waszym wieku to ja siedziałam nad książkami. Zmarnujecie sobie przez takie zabawy życie!
- Mamo ale my tylko oglądaliśmy film i zasneliśmy! - tłumaczyłam się.
- Za kogo mnie pani ma , nie jestem tutaj po to żeby sypiać z pani córką!
- Nie wierze wam , zaraz po śniadaniu pójdziecie po test ciążowy żeby to sprawdzić.- stwierdziła i wyszła. A ja z Jordanem popatrzyliśmy się na siebie.
- Jest nie dobrze mam na pieńku u twojej matki.
- Ona ostatnio jest jakaś taka roztargniona. Poza tym mam nadzieje że jednak nie jestem w ciąży...
- Ha ha , tak na pewno , zgwałciłem cię.
- Dobra , ja ruszam dupe ide pod prysznic ,na śniadanie i do apteki żeby ją uspokoić.
- Pójde z tobą..
- Po co, przecież umiem się sama myć.- zrobiłam zaskoczoną mine.
- Chodzi mi o apteke.-zaśmiał się.
-Aha , no wiem .-zawstydziłam się. Poszłam pod prysznic , umyłam się kokosowym żelem a szamponem o zapachu jabłka. Pomalowałam się i wybrałam ten zestaw . Przejrzałam się w lustrze i psiknęłam perfumami Someday. Zeszłam na dół i co zobaczyłam, jak sam Jordan przygotowuje śniadanko w mojej kuchni. Nie wiedziałam że on coś wogóle potrafi oprócz śpiewania.
- Co robisz? Nie ma mojej mamuśki żeby zrobiła ci śniadanie?
- A no właśnie nie , oboje poszli na zakupy , zostawili kartke. Żebys ty mi zrobiła sniadanie . Ale ja sobie sam zrobie nie jestem takim chamem żeby cię wykorzystywać.
- Tak może jeszcze będę ciebie nosiła do łóżka i karmiła cię z butelki.!-oburzyłam się
- Nie przesadzaj , sam sobie zrobie. Zrobić tobie też?
- O jakiś ty miły , chętnie skonsumuję .... -nie wiedziałam co on robi.
- Jajecznice.
- O wielki wyczyn.
- Wiem , ale przynajmniej to wychodzi mi perfekcyjnie.
- To dobrze bo nie chcę się zatruć.
- Będzie pycha zobaczysz..
-Wiesz co przytyłam ,i brzuch mnie boli może jednak jestem w ciąży?
- A co puściłaś się z Charlie?- spojrzał na mnie.
- Niee , powiem ci jako do przyjaciela że nie robiłam tego jeszcze. - mówiłam z naciskiem na słowa nie robiłam tego.
- To jak możesz być w ciąży? Samo z siebie dziecko się nie robi..
- No co ty , jakbym tego nie wiedziała.-powiedziałam oburzona-ale strasznie mi niedobrze. Może jak zjem śniadanie to poczuje się lepiej.
- Już podaje madame.-podał mi śniadnie.
- Rzeczywiście pycha. Jak to zrobiłeś? Ja lepiej bym nie zrobiła.
- Lata praktyki.
- Ha ha z muzyka zrobił się z ciebie tajemniczy kucharzyk.
- Jeszcze się nie zrobił, ale zawsze lubiałem coś robic w kuchni , nawet jako mały brzdąc pomagałem mamie wyrabiać ciasto.
- Musiało to śmiesznie wyglądać.
- No raczej..
- Taa , a jak ja byłam mała przebierałam się za księżniczkę . Było zabawnie ubierać szpilki , i sukienki mamy a do tego malować się krwisto czerwoną szminką.
- haha , wtedy znałaś juz Carlyy i Rose ?
- Tak my znamy się w zasadzie od urodzenia bo nasze mamy poznały się w agencji modelek. A później utrzymywały dalej kontakt . Aż wreszcie przyszłyśmy na świat wszystkie, ale najpierw ja .
- To kiedy masz urodziny ?
- 25 września , jeszcze kupee czasuu. A ty kiedy masz?
- Miałem urodziny 12 marca. Mam już skończone 15 lat . -porószył śmiesznie brwiami.
- Ja muszę poczekać troszeczke , no ale wcale nie tak długo bo jakieś 3,4 miechy.
- Idziemy do tej apteki po test?
- No dobra ale ja sie wstydze .
- Wejde z tobą.
- Jakoś dam rade. Chodź idziemy.
Zamknęłam drzwi i poszliśmy na skrzyżowanie . Po drodze śmieliśmy się z tego jak wejdziemy do apteki. Aż znienacka na deskorolce wyjechał Josh.
- Hej Jodie.
- Hej - zacisnęłam usta
- Przemyslałaś mojeą propozycje?
- Mówiłam Ci że nie.
- Trudno , zobaczysz aż nadejdzie taki dzień w którym sie zejdziemy. I to ty będziesz bardziej zabiegała o moje względy. No to Pa.
- Haha chyba ci się coś w główce poprzewracało. Pa. - byłam zdziwiona tym co powiedział a zarazem wściekła.
- Jak sie domyśłam zapewne twój adorator , którego nie lubisz. -stwierdził Jordan
- Zgadłeś.
Właśnie wchodzimy do apteki . Próbuje się uspokoić. I wydobyć z siebie jakieś słowa.
- Dzień dobry. - powiedziałam
- Dzień dobry , w czym pomóc? - zapytała miła aptekarka.
- Chciałam się zapytać czy są testy ciążowe? -spytałam nieśmiało.
- Są. Ten jest wiarygodny i tani.- uśmiechnęła się.
- Dziękuję zapłacę za niego..
- Dziecko , życze powodzenia w wychowywaniu noworodka.Uwierz miałam ten sam problem ale jakoś nadal żyje . - pocieszyła mnie.
- Prosze pani , ale ja na pewno nie jestem w ciąży . Mój kolega tylko został u mnie na noc a moja mama od razu myśli nie wiadomo co.
- Aha , ale i tak powodzenia z mamą , może ten test otworzy okno na rzeczywistość twojej matce.
- Dziękuję , Do widzenia - powiedziałam równo z Jordanem.
- Ej a wogóle jak sie robi ten test?
- Nie wiem , może pisze na opakowaniu albo ulotce..
- Aha nom , pisze.
- Ej Jodie?? Jest gdzieś w mieście wesołe miasteczko?
- OO , jest . Jakieś 30 min, od domu autem.
- To super, pojedziemy jak pokażesz negatywny wynik twojej mamie.
- Okey , ale kto nas zawiezie nie mam prawka..?
- Brandon nas zawiezie i przy okazji spędzimy czas z przyjaciółmi. - uśmiechnął sie .
- A właściwie to ile lat ma Brandon?
- W tym roku skończy 19 .
- Wow , a Carly podoba sie bardzo Brandon ale on jest dorosły , według mnie troche za stary dla niej.
- To ich sprawa czy chcą być razem.
- Może ich ale jeśli on jest jakimś zboczuchem?!! - zaniepokoiłam sie.
- Haha nie jest , znam go bardzo dobrze bo jest moim kuzynem. Na twoim miejscu bardziej martwiłbym sie o Rose . Matt ma co do niej większe plany.
- Dam jej to do zrozumienia. Ale nie ważne w końcu my musimy się lepiej poznać.
- Oczywiście.. Nadal jesteś na mnie zła że mieszkam u cb?
- Nie nie jestem.- powiedziałam i weszliśmy do domu. Mama kazała mi iść do łazienki zrobić test. Wynik był negatywny tak jak sie spodziewałam. Mama zaczęła mi grozić że palcem jeżeli będę w ciąży zanim ukończę 18 lat to mnie wyrzuci. Machnęłam na to ręką i poszłam do Jordana.
- Dzwoń do Brandona , i powiedz żeby po drodze zgarnął Carly. Masz tu adres.
- Juz dzwonie , ale wydaje mi się że adres nie będzie potrzebny.
- A to niby czemu?
- Bo na bank on już był u Carly.
- Aha , to dzwoń.
Poszłam do kochni po jakiś owoc żeby przekąsić przed dniem pełnym wrażeń w wesołym miasteczku. Maczając truskawkę w śmietanie i wkładając do buzi śmietana spadła mi na spódnicę więc szybko poleciałam zmienić ciuszki na te.
- Mamo , tato jadę do wesołego miasteczka z Jordanem,jedgo kuzynem i Carly.
- Zaraz , zaraz kochana . Nie jedziesz, albo ja z wami jadę.
- Kochanie przecież nie ma 5 lat , a do tego idzie z Jordanem . On się nią dobrze zaopiekuje .
- Chyba sobie żartujesz , jeszcze brakuje tego żeby on się nią opiekował! - powiedziała oburzona mama.
- Mamo , no prosze cie przeciez idzie też Carly.
-Skoro mama ci nie pozwala to ja ci pozwole - powiedział tato.
-Dziękuję .

------
Troche późno dodaje ale jakoś tak wyszło . Proszę komentowac.
Tagi: 10
17.05.2013 o godz. 22:55
Hej , 1o rozdział prawie napisany . Jest napisany w połowie po prostu mnie zacieło i jeszcze do tego przez tydzień zabrano mi laptopa bo miała virusa ale już znowu go mam , spróbuje skończyc 10 jak najszybciej. Chciałam was jeszcze powiadomić że załorzyłam aska i możecie zadawać pytania. Dziękuję za obserwacje .
http://ask.fm/Camillayy
Tagi: infoo
21.03.2013 o godz. 17:28
Oczami Jordana

Odszedłem od stołu i wszedłem w jakiś korytarz i tam odebrałem już telefon.
- No siema Brandon
- Siema , wiesz uwówiłem nas z tamtymi dziewczynami z centrum.
- Spoko , wiesz ja już musze kończyć jestem na spotkaniu z menadżerem.
- Sorry że przeszkadzam .
- No dobra nic się nie stało nara.
- Nara.
Gdy skończyłem rozmawiać zacząłem szukać Jodie. Zobaczyłem że siedzi w chyba swoim pokoju i rozmawia przez telefon i przy tym się bardzo uśmiecha . Zapukałem i otworzyłem drzwi słysząc cienkim głosem prosze.
Oczami Jodie
Nadal rozmawiałam z Carly a przy tym tak się usmiałam że spadałam z łóżka. Gdy się otrzepałam usłyszałam pukanie ,od razu powiedziałam prosze i przy tym się rozłączyłam. A gdy w drzwiach zobaczyłam Jordana nogi się pode mną ugieły dlatego usiadłam
- O przepraszam szukałem toalety. - powiedział Jordan .
- Nic nie szkodzi zaprowadzić Cię ? - spytałam z grzeczności.
- No , wieszz,,, pamiętasz mnie z McDonalda? - zmienił szybko temat co mnie dziwiło.
- Pamiętam - powiedziałam niby się zastanawiając.
- To dobrze - powiedział pewny siebie Jordan
- Dobrze ? - spytałam zdziwiona.
- No tak , przynajmniej się już znamy i teraz będziemy więcej czasu spędzać razem. - powiedział już całkiem szczęśliwy.
- Więcej czasu, razem? - zaskoczyło mnie to.
- No tak , a co tato nie mówił ci ?
- Nie mówił czego?
- Że będę mieszkał u ciebie w domu , i codziennie Toby będzie sprawdzał mój głos i ustalał spotkania z fanami itd.
- No co ty , idę z nim pogadać - wstałam oburzona ale Jordan mnie pociągnął za rękę z powrotem na łóżko.
- Teraz nie idź oni rozmaiwają , a poza tym chyba za bardzo mnie nie lubisz . Postaram się to jakoś zmienić albo chociaż mnie nie będziesz widywać. - mówił to ze smutkiem.
- Nie o to mi chodzi , ja Cię lubie no ale wiesz ja Ciebie nie znam i od razu wprowadzasz się do mojego domu.
- To zaczej tu nie zamieszkam , co ? , nie chodzi mi o to żeby ci zrobić na złość no ale wiesz tak będzie nam się łatwiej pracowało.
- No oczywiście że możesz , skoro tato już tak ustalił. -uśmiechnęłam się.
- To tobie też dziękuję za zgode. - przytulił mnie aż mi ciarki po plecach przeszły.
- No dobra to skoro mamy mieszkać w tym samym domu to ustalmy który pokój będzie twój.
Wyszłam wtedy na przedpokój i prosiłam go przodem rękami pokazując pokoje jednak Jordan wybrał ten obok mojego.
- I co podoba ci się on?'-spytałam
- Jest ideolo - zaczeliśmy się śmiać . I teraz na upamiętnienie tej chwili zaproponowałam fotke którą zaraz wrzuciłam na tt. Po dosłownie sekundzie zadzwoniły C i R. Nie wychodząc z pokoju odebrałam przy Jansenie.
- Ej , gadaj co się wydarzyło ? -powiedziały równocześnie a w oddali słyszałam Cześć Jodie od Matta .
- Co nic się nie dzieje , aha no i pozdrów Matta.
- No rozumiem że nie możesz rozmawiać , spotkamy się później .ok ?
- Jasne .
Rozłączyłam się , a Jordan patrzył ze zdziwiniem .
- Kto to był?
- Nikt . Wiesz co chyba musimy już zejść na dół bo coś za długo rozmawiam przez telefon.
- Nie wcale nie , no ale chodź.
Zeszliśmy na dół i wszyscy się uśmiechneli. A my wróciliśmy na swoje miejsca , przy deserze tata powiedział że on będzie u nas mieszkał no i nic . Wieczorem miał przywieść wszystkie swoje rzeczy . Gdy wychodził dałam mu buziaka na co on się bardzo ucieszył . Gdy pomagałam rodzicom sprzątać od razu napadli mnie pytaniami czy na górze nic nie zaszło , czy wszystko ok , ale że ogólnie do siebie pasujemy a ja na to oczywiste jesteście zwariowani i wyszłam. Byłam zmęczona tym całym dniem więc poszłam pod prysznic dość wcześnie czyli 17.00 . Wzięłam z garderoby moją *słodziaśną piżamke i udałam się do łóżka . Obudziłam się o 21.47 bo nie mogłam spać . Zeszłam do kuchni zjeść coś na przekąske i znalazłam truskawki i bitą śmietane . Więc wziełam się do zajadnia , zjadłam wszystko co było i od tego byłam cała brudna na twarzy z bitej śmietany . Nie wiedziałam że ktoś jest w jadalni , a ten ktoś akurat teraz musiał wejść do kuchni kiedy byłam nieuczesana i brudna i na dodatek w swojej słodkiej piżamce o której wiedzą tylko Rose i Carly . Zakrywająć siebie szłam tyłem do tej osoby , ale ten ktoś mnie odwrócił do siebie i zaczął się śmiać. Jakby co tym ktosiem był Jordan o którym całkiem zapomniałam że dzisiaj przyjedzie.
-haha jak ty wyglądasz - śmiał się i wytykał palcem.
- Cicho bądź prosze , nie mów nikomu .. Nie powiesz?- błagałam go.
- Nie powiem zaaaa buziaka i troche tej bitej śmietanki - wskazał palcem na moją buzie .
- Okey bita śmietana leży w lodówce , a buziaka dam ci jutro bo jestem wyczerpana.
- Nie e , jutro już nie będziesz miała na sobie tej piżamki .
-Dobra . -dałam co miałam dać i poszłam do swojego pokoju . Spałam aż do 6.00 ale jak się obudziłam to nadal leżałam w łóżku jeszcze godzine. Na budziku wybiła godzina 7.00 wstaje bo do szkoły mam na 8.45. Najpierw poszłam pod prysznic i umyłam się swoim kokosowym żelem do ciała, a włosy Dove z jedwabiem . Wybrałam ten zestaw bo mi się bardzo spodobał. Zadowolona zeszłam zrobić sobie śniadanie , a na dzień dobry zobaczyłam jak moja mama szykuje Jordanowi sniadanie. Byłam oburzona czemu mama mi nie zrobi a jemu tak , przecież to ja jestem jej córką.
- Ejj , mamo jemu robisz śniadanie a mi nie?
- Jodie , kochanie , Jordan jest naszym gościem-mówiła spokojnie
- O jeny no ale ma ręce - powiedziałam to i zaczełam robić sobie kanapke z sałatą i pomidorem . W czasie śniadania Jordan patrzał na mnie i zakrywał ręką usta bo się śmiał , chyba z tego wczorajszego. Przed wyjściem jeszcze wzięłam jabłko.
- Mamo , ja idę!
- Dobrze , do zobaczenia.
- Pa Jodie - odezwał się gwiazdor który zaczynał mnie denerwować.
- Pa - odpowiedziałam i trzasnęłam drzwiami.
Idąc do szkoły zaczepił mnie Oscar , który mnie już dobił . Gdy doszłam do szkoły naskoczyły na mnie moje przyjaciółki i Matt .
- No i co jak było??
- Było nawet śmiesznie i dobijająco i nawet zaskakująco.
- No dawaj podaj więcej szczegółów.- zaczęcały mnie a Matt słuchał nas z zastanowiemiem.
- Powiem jeśli Matt odejdzie.
- Dobra kotku odejdź na chwilke wiesz to babskie sprawy - powiedziała to i pocałowała go a mi zrobiło się jakoś smutno.
- Babskie , czyli nie moja działka- i w tym momencie odszedł.
- No bo wiecie jaką mam tą swoją piżame no nie??
- No..?
- Jordan mnie w niej widział i byłam wtedy brudna od bitej smietany i nie uczesana.
- To co ty wtedy robiłaś , on wkradł ci się do domu i twojego pokoju żeby Cię zobaczyć? - spytały zaskoczone
- Nie bo on teraz u nas mieszka i tak jest im łatwiej pracować nad jego karierą.
- Aha , czyli masz go na haczyku ?
- Dosłownie , dawałam mu buziaka już pare razy ii wybrał pokój obok mojego ..
- Super , może kiedyś będziemy chodzić na potrójne randki , ale ja już musze iść ide do Mattusia- powiedziała Rose i poszła do swojego chłopaka . Jeszcze z daleka widziałam jak się namiętnie całują przy wszystkich. Przy czym Matt zjerzdżał ręką na jej tyłek . Gdy Matt to robił ja z Carly popatrzałyśmy się na siebie . Wszystkie lekcje mineły normalnie oprócz liścików które dostały się do pani. Wracając do domu z przyjaciółkami i Mattem poszliśmy do nich . Jak ostanio był też Zayn ale nie sam był z Victorią . Ale gdy mne zobaczył od razu od niej odszedł żeby mi powiedzieć hej.
-Hej Jodie.-mówił to z takim uśmiechem.
- Hej . - też się uśmiechnęłam.
-Co tam u Ciebie słychać ?
- A nic , a u ciebie wszystko okey?
- Tak , jakoś daje rade.
- Widze że Victoria przyszła do Ciebie...
- No tak , nie mam tu wielu kolegów.
- Szkoda bo jesteś fajny - pocieszyłam go i poszłam do pokoju mojej przyjaciółki Rose w którym był Matt i Carly. Weszłam i od razu zaczełam nawijać o moim nowym pomyśle.
- Ejj , mam pomysł . Bo wiecie Jordan przyszedł wczoraj wieczorem i nie zna tu nikogo oprócz mnie , więc chce żebyście wy przyszli go bliżej poznać ,do mnie na 17.00 . -zaproponowałam zadowolona z siebie.
- A kto to Jordan ? -spytał Matt.
- Mój znajomy i nowy klijent mojego taty.
- Aha, może się dogadamy..jeśli wogóle ja też mam przyjść..
- No oczywiście że masz przyjść , a po co miałabym to mówić .
- Nie wiem . - lekko się usmiechnął.
- Przyjdziesz z dziewczynami , bo one wiedzą gdzie mieszkam.
- Ja wiem , powiedział mi ten blondyn z twojej klasy..
- A to debil , co może jeszcze mnie śledzi...! - wkurzyłam się , ale już musiałam się zbierac bo jest 15.06 . Pozegnałam się mówiąć do zobaczenia i wyszłam. Zdałam sobie sprawę że coraz bardziej lubie Matta. Gdy weszłam do domu zobaczyłam jak niby tata i Jordan pracują czyli siedzą przed telewizorem i grają na Play Station 3 .
-Ykchym , nie przeszkadzam? A poza tym hej tatku i hej Jordan .
- Nie wcale - odezwał się Jordan
- Córciu przydaj się na coś i przynieś popcorn i po Pepsi .
- A co ja służąca jestem?
- Nie Jodasku , nie jesteś . - powiedział Jordan mówiąc to z takim dziubkiem.
- Wiem to , ale musimy pogadać.
- Dobra tylko dokończymy tą przygode ok?
- No okey - usiadłam pomiedzy nimi podpowiadając im co mają robić . Skończyli więc powiedziałam mu że ma iśc do mojego pokoju.
- Słuchaj , mam pomysł bo chcę żębyś poznał moich przyjaciół i oni chcieliby przyjść dzisiaj o 17.00 , zgadzsz się?
- A będzie w tej grupie jakiś chłopak ?
-Będzie Matt , chłopak mojej przyjaciółki i jak chcesz to możesz zaprosić tutaj tego mulata z centrum.
- Zgoda , zadzwonie do niego.
- Ciesze się , bo ostatnio jakoś tak zmulam.
- Ja cię mogę rozbawić , jestem obok w pokoju .
- Teraz nie trzeba , musisz wyjść bo chcę się przebrać . Albo jak chcesz , przecież jest łazienka. Tylko ostrzegam nie ruszaj moich rzeczy.
- Spoko , poczekam tutaj.
Weszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw . Przebrałam się i obejrzałam w lustrze . Jak wyszłam to Jordan spojrzał kontem oka , że niby nie patrzy ale ja widze.
- A ty idziesz się ogarnąć? -spytałam.
- Nie chyba, zostane w tym przecież ja zawsze wyglądam super.
- Chyba tak , jeszcze się nie przekonałam.
-To się przekonasz , dzwoniłem do Brandona i będzie.
- Dobrze.
Właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi . A w nich stał Brandon.
- Hej , Jordan jest na górze.
- Siema , idę do niego.
W tym czasie przygotowałam jakieś przekąski i wyrzuciłam rodziców z domu . Poszli gdzieś chyba do restauracji. Przekąski zaniosłam do salonu. Akurat zdążyłam bo przyszła reszta z którymi się przywitałam i zaprowadziłam do salonu. Poszłam jeszcze po chłopaków na górze. Którzy zeszli w sekunde. Zaczełam ogólnie do wszytkich gadać
- Słuchajcie przede wszytkim Rose i Matt , to jest Jordan on będzie u mnie mieszkał bo mój tato będzie go promował . Dlatego że nikogo w tym mieście nie zna chce was z nim poznać. - moi przyjaciele poznali się z nim .
- Nie wiem co będziemy robić więć chłopaki ustalają swoje pomysły na kartce a my swoje.-My chciałyśmy chowanego,film i butelke to był pomysł Carly. A chłopaki zgadywanie kto kim jest i co robi,butelka, basen. Zdecydowaiśmy się najpierw na butelke.
- Ja pierwsza kręce powiedziała Carly - wypadło na mnie .Zeczeło się od bardzo łatwych pytań i zadań .
- Czy kogoś nie lubisz z tego grona? -spytała Carls bo wybrałam pytanie.
- Nie , lubie wszytkich - teraz ja kręciłam i wypadło na Brandona , zaczynało się rozkręcać . Wybrał pytanie
- Czy chcesz kogos pocałować z obecnych? - chciałam ułatwić Carly czy mu się podoba. - Odpowiedź była pozytywna. Jak kręcił Brandon wypadło na Carly . Wybrała zadanie.
- Droga Carly zadanie dla ciebie to... Masz mnie pocałować! - Carly bez namysłu zatopiła usta w jego wargach.-ja , Jordan , Matt i Rose biliśmy brawo. Gdy jeszcze Matt i Rose się pocałowali , patrzyli na mnie i Jordana .
- O nie , co ja ? Mam całować kogoś z kim nawet nie jestem?! - podniosłam głos.
- Jodie to tylko zabawa...
- Wiecie przecież że dopiero co rozstałam się z Charlie'm .
- Przepraszamy - powiedziały moje przyjaciółki i mnie przytuliły.
- Ja też cię przytule żebyś nie była smutna - powiedział ze śmieszną miną . Jego mina polegała na opuszczeniu dolnej wargi niżej.
- Nie będe , bo jesteś zabawny.
- Wiem , może teraz będziemy zgadywac kto kim jest albo co robi .
- Zgoda- wszyscy odpowiedzieli.
- To ja jestem piewszy - krzyknął Jordan . - Za chwile wracam - pobiegł na góre. - jak zszedł miał na sobie ręcznik bo owinął się nim jak sukienką. Gdy odsłonił ręcznik mysłam że umrę . Miał na sobie moją dziwaczną piżamke.
- No kim jestem? Kim? - pytał się bardzo pobudzony.
- Ja wiem , jesteś Jodie? -powiedziała Rose.
- Tak!!!- krzyknął. - a wszyscy popatrzyli się na mnie, I się śmiali. A ja zakryłam twarz rękami.
- Dajcie spokój to nie jest ani troche śmieszne.
- Żartujesz?? To jest śmiechowe , a skąd Jordan wiedział że to jest twoje? - dopytywał Matt.
- Nie wiem , wróżką nie jestem..
- Albo po prostu , przebrałaś się w to dla niego. - dogadywał Matt.
- Chyba sobie kpisz -powiedziałam.
- Absolutnie.
- Musze coś załatwić z panem Jajcarzem- pociągnęłam za ręke Jansena do ogrodu.
- Co ty wyprawiasz??
- No nic , gramy przecież w gre...
- Co ty powiesz ..i dlatego musiałeś ubrac moja piżame , przecież obiecałeś!
- Zapomniałem się.
- Wiesz to ja też zapomne że za tobą jest basen. - popchnęłam go do tego basenu.
- Co jest? - wtedy już pływał a ja się śmiałam
- Jest basen , pójde po reszte to popływamy - usmiechęłam się. Pływaliśmy aż do godziny 21.00 . Bo potem oglądneliśmy film i poszliśmy spać . W domu były jeszcze 2 pokoje wolne więc Carly i Brandon spali razem a Rose i Matt razem. Rano wszyscy zjedli sniadanie i rozeszli się do domów oprócz mnie i Jordana. A ja dopiero poszłam pod prysznic i się ubrałam w to . Dzisiaj nie poszłam do szkoły bo zapomniałam że dzisiaj jest wtorek a myślałam że sobota. Co tam, rodziców nie ma a wiedzieć nie muszą. Przy okazji spędze ten dzień z Jordanem. Poszłam do jego pokoju zaproponować jakieś wspólne zajęcie. Po zapukaniu usłyszałam prosze.
- Ej co chcesz dzisiaj robić? -spytałam
- A nie powinnaś była być w szkole?
- Zaspałam do szkoły.
- Okey nie dziwie się . Może pójdziemy do Centrum Gier.?
- Dobry pomysł , tylko poszukam telefonu i idziemy. - znalazłam telefon i wyszliśmy. Było tam bardzo fajnie . Graliśmy w różne gry , ale w końcu się zmęczyliśmy i poszliśmy na lody. W lodziarni widziałam Charlie z Alex. Próbowałam nie zwracać na nich uwagi. I rzeczwiście zapomniałam o nich bo Jordan mnie rozbawił robiąć śmieszne miny. Przy wyjśćiu zaczepił nas Charlie.
- Widze że szybko się pozbierałaś po zerwaniu! Wiedziałem że mnie nie kochasz! - krzyczał Charlie a Alex próbowała go uspokoić. Jordan patrzył na nią przez jakąś chwile.
- Nie krzycz tak kochanie , masz przecież mnie !
- Bardzo szybko , szybciej niż z Alex poszedłeś do łóżka!- mówiłam to już przed lodziarnią. A Jordan patrzał na wszystkich po kolei i obczajał sytyuacje.
- To nie twoja sprawa co z nią robie!
- Już dawno nie moja , Adios amigo!
- Z tobą sie jeszcze policze - mówiąc to pokazał środkowy palec do Jordana. Gdy odeszliśmy kawałek dalej Jordan oblał mnie pytaniami.
- O co temu gościowi chodzi ? Czy ta dziewczyna jest dzwiką? Czy ona tak specjalnie się ubiera? Chodziłaś z tym kolesiem?
- Właściwie nie wiem , pewnie chce Ci obić twarz za co przepraszam i nie , tak i tak.
- Wow , ty to masz znajomych . Pewnie pomyślał że znalazłaś już innego , mnie.
- Chyba tak.
---------
Bardzo chciałabym zobaczyć kilka komentarzy , a gdyby było ich 10 to będe przeszczęśliwa. Jak ktoś ma jakiś pomysł na nowe opowiadanie to chętnie pisać na gg , a jak do tego to też. *Ta piżama była moim projektem więć nie wiem czy też zrozumiecie ze zdjęcia. Chodzi o to że na tej piżamie jest narysowany brzuch i stringi i stanik .
Tagi: 9
07.03.2013 o godz. 16:21

Następny dzień + Oczmi Jodie

Obudziłam się wyspana jak nigdy . Miałam bardzo dobry nastrój co mnie dziwiło bo na dobre rozstałam się z Charlie'm. Nadal w piżamce zeszłam do kuchni , zrobiłam sobie śniadanko czyli tost z serem i szynką . Robie tosty tylko w wyjątkowe sytyuacje a ta jest wyjątkowa bo jestem meega wyspana. Po śniadanku poszłam pod prysznic a dalej poranna toaleta . Ubrałam się w to i stwierdziłam że jestem ładna i nierozumiem czemu Charlie wolał wytapetowaną Alex zamiast mnie. Po pomalowaniu się , zadzwoniłam do Rose spytać się jak randka . ( J-Jodie , R-Rose)
J: Hej, Jak randka z Mattem?
R: Hej , było bardzo romantycznie i Matt jest taki słodki .
J: Ciesze się że Ci się z nim układa.
R: Ja też jestem przeszczęśliwa , już jesteśmy razem od ok.15 godzin.
J:Już tak daleko zaszliście niemożliwe....
R: Nie przesadzaj.
J: Wiem , wiem moge do was wpaść ?
R: Jasne wpadaj kiedy chcesz pamiętaj to jest twój drugi dom.
J: Aww , jestes taka słodka.
R: Dziękuję , no chodź już do nas.
J:Idem.
Rozłączyłam się i szybko zbiegłam do kuchni pożegnać się z mamą. Ale znowu zastałam tam również tate.
- Cześć ja idę do Rose i Carly.
- Dobrze ale masz być o 15.00 - powiedział tata.
- Po co ?- spytałam zdziwiona.
- Jak to po co , o 15.00 przychodzi mój klijent. - powiedział oburzony.
-Aha , spróbuje być o 14.00 - no przecież musze się jeszcze przygotować , chce zrobić dobre pierwsze wrażenie .
Gdy już stałam przed posiadłością Carolls'ów weszłam bez pukania ani dzwonienia , no bo po co skoro to mój DRUGI DOM. Przechodząc powiedziałam dobry pani Carolls. Wchodząc do pokoju mojej przyjaciółki nie patrzałam na nic tylko rzuciłam się na łóżko. Dopiero teraz zorientowałam się że w pokoju siedzi też Matt. Speszona usiadłam na łóżku i wpatrywałam się ściane. Aż wreszczie odezwał się nowy chłopak Rose.
- Siema , Jodie tak ? - spytał się Mattew.
- Hej tak. Wiesz lepiej będzie jeśli my pójdziemy a wy pobędziecie sami . - wtedy pociągnęłam za sobą Carly i poszłam do jej pokoju naprzeciwko.
- Ej , Rose mi nic nie mówiła że będzie Matt.
- No widzisz mi też nie powiedziała.
- No to co będziemy się nudzić czy wymyślimy jakiś układ do zajebistej piosenki Beauty and a Beat. - zaproponowałam
- Ty to masz łeb i za to Cię lubie .
Namęczyłyśmy się ale się opłacało , bo zdecydowałyśmy że wrzucimy nasz układ na YT . Zalogowałam się na swoje konto na YT i wrzuciłam filmik. Po godzinie było juz 127 odsłonięć . Przez cały ten czas wygłupiałam się z Carly aż nastała godzina 14.00.
- Carly ja musze już iść bo jest 14.00 a mam dzisiaj spotkanie z nowym klijentem taty.
-Aha te jego interesy. -westchnęła Carly.
Przytuliłam ją i poszłam do pokoju Rose.
- Ja już muszę iśc to papa . - przytuliłam ją i już chciałam wyjść ale zatrzymał mnie Matt.
- Jodie zaczekaj , teraz jestem chłopakiem twojej przyjaciółki i będziemy się częściej widywać więc pożegnaj się ze mną tak jak my byśmy byli przyjaciółmi . -gdy to mówił usiosłam jedną brew.
- No dobra . -Przytuliłam go i szybki krokiem zaczełam iść w stronę domu. Doszłam (bez skojarzeń) do domu , krzyknęłam jestem i wbiegłam do swojego pokoju . Siadłam przy laptopie i przegladałam strony plotkarskie i twittera . Na twiterze napisałam ''Przygotowuje się do spotkania z nowym klijentem taty , szykuje się nowa gwiazdeczka''. Wyłączyłam przenośny komputer i zaczełam przygotowania . Zdecydowałam się na taki strój . Pomalowałam się tez całkiem ładnie ale nie za mocno . Efektem końcowym było psiknięcie się perfumami Someday . Zeszłam do jadalni pomóc mamie nakryć do stołu , a mama od razu gdy mnie zobaczyła tak jakby podbiegła podając mi talerze itp. Tato zaś miał szklanki w oczach i powiedział:
- Nie zauważyłem kiedy moja mała córeczka tak wyrosła.-wtedy mnie przytulił.
- Tato skończ , za rok powiesz to samo...
-No dobrze , ale nie widuje Cię codziennie.
- Wiem ,wiem.
- Dlatego teraz ma to się zmienić - powiedział zadowolony tato.
- Naprawdwe ?? A będziesz miał wolne soboty ? Wtedy bedziemy razem spedzali czas. - bardzo się ucieszyłam.
- Naprawde,no tak jakby będę wolny
Teraz ja przytuliłam tate . Potem rozłorzyłam talerze które dała mi mama . Gdy kładłam ostatni ,zadzwonił dzwonek . W czasie gdy tata z mamą witali gości to jeszcze poprawiłam kupione serwetki origami. Podniosłam do góry głowe żeby zobaczyć kto będzie nową gwiazdą wypromowaną przez mojego tate. A tym gościem okazł się Jordan , był ze swoimi rodzicami . Ja się speszyłam i zarumieniłam ale jakoś musiałam dać rade więc udawałam śmiałą.
- Dzień dobry i hej - powiedziałam do rodziców Jordana i zwykłe hej do Jordana.
- Hej - uśmiechął się do mnie Jordan.
- Dzień Dobry , Toby nie mówiłeś że masz taką ładną córke i to chyba w takim samym wieku jak Jordan.
- A no co będę się chwalił .
Po tych wszystkich pochwałach zjedliśmy obiad . Przy obiedzie tato i od czasu do czasu mama gadali z rodzicami Jordana o jego karierze . to było nudne jak flaki z olejem , widać było że moja sympatia też sie nudziła . W pewnym momencie zadzwonił mi telefon . Przeprosiłam i poszłam do swojego pokoju nie zamykając drzwi . Odebrałam i okazało się że dzwoni Carly.
J: No po co dzwonisz mam przecież ten obiad.
C: A no bo zadzwonił do Brandon , i wiesz coo ??
J:No co?
C:Umówił się z nami.
J: Jak nas?
C: No normalnie , ja, Brandon , ty , Jordan..
J: Aha dobra . Słuchaj tego co ja ci powiem , wiesz kto jest tym nowym klijentem taty ?
C:No kto?
J: Sam niepowtarzalny J0rdan Jansen.
C: O mój boże , i co jak ci z nim idzie?
J: Jak na razie nic , no bo przecież nie będziemy gadać tak przy stole ,nie jak oni gadaja o karierze Jansenka.
C:Mam pomysł , może powiedz że ci się po prostu nudzi bo tak jest i że możesz pokazać coś tam Jordanowi w swoim pokoju.
J: No wiesz to takie troche zbyt domyślne.
C: To nie wiem.
Oczami Jordana.
Nudziłem się przy tym stole jak cholera , jedyną miłą rzeczą była Jodie która chyba też się nudziła . Jak zobaczyłem że wychodzi chciałem udac że chce do toalety no ale mi akurat też zadzwonił telefon więc miałem dobrą wymówke. Odszedłem od stołu i wszedłem w jakiś korytarz i tam odebrałem już telefon.
---------------------------
Nie wiem czy dalej to pisać , No ale chce chociaż dla siebie dodawać nawet 1 raz na miesiąc. Bo widze że dla kogoś to nie ma sensu , bo nikt nie dodaje komentarzy oprócz jakiejś Natalki . Podziękowanie dla niej. I jeszcze coś dla osób które to czytają.--->

Toby Gad- Tato Jodie ,wypromował takie gwiazdy jak Rihanna itp. Teraz będzie menadżerem Jordana.

Tagi: 8
28.02.2013 o godz. 01:15
Doszliśmy na rynek i usiedliśmy na fontannie . Byłu już całkiem dużo nastolatków którzy jeździli na deskach lub rolkach . Gdy wpatrywałam się we skate'rów podjechał do mnie ...
kolega z klasy który się we mnie zakochał . Niestety ja w nim nie bo nie podobają mi się tacy bardzo jaśni blondyni. I jak zawsze strzelił tą swoją mine i gatke.
- Siemka Jodie , co tam u Ciebeie słychać ? - z tym cwaniackim usmiechem.
- No nic.- odwracałam wzrok.
- A pójdziesz ze mną na randke?
- Nie , i wreszcie sie ode mnie odczep - podniosłam głos.
- Jodie znamy się tyle lat, coś trzeba z nami zrobić. - śmiesznie poruszył brwiami.
- Nie, nie trzeba . - odeszłam bez słowa. I pociągnęłam za sobą Carly.
Irytują mnie jego zaloty od 2 klasy podstawówki. Nie lubie takiego beznadziejnego podrywu . Po prostu ne jestem łatwa. Znudziło nam się siedzenie przy fontannie więc zebrałyśmy się i po drodze wstąpiłyśmy do McDonalda na shake'a (szejka, nie wiem jak sie to pisze). Ja poszłam kupic nam szekji (tak prościej i każdy wie o co cho) a Carly zajeła nam miejsca . Nie widziałam gdzie ale jak zawsze chyba w tych dużych kolorowych fotelach. Kupiłam szejki o smaku czekoladowy i waniliowy dla Carls. Szukałam wzrokiem Carly i znalazłam siedziała przy stoliku z tym kolesiem z kolczykiem i Jordanem . Byłam zaskoczona tym że nagle się tak zjawili . A po Carly widać było że jest taka zadowolona że gada sobie mulatem. Nieśmiało podeszłam do stolika podająć napój Carly. A Carly od razu nas sobie przedstawiła.
- O Jodie już przyszłaś , poznaj Brandona i Jordana - wskazywała ręką.
- Hej miło mi -odpowiedziałam znowu nieśmiało , dziwiłam się sama sobie bo w końcu chciałam ich dzisiaj poznać.
- Hej chłopaki może umuwimy się gdzieś jutro? - zapytała Carly
-Jutro chyba możemy , zresztą zadzwonie do ciebie - uśmiechął się Brandon.
- Czekam na telefon , ale niestety my musimy już iść to pa .- stwierdziła zadowolona Carly i dała im buziaki w policzek ale ten Brandona przedłużyła.
Po tych buziakach spojrzała na mnie wymownie co oznaczało że ja mam zrobić to samo . Ja chciałam ale sie tak zawstydziłam jak nigdy , bo z natury jestem odważna. Ale jak Carly coś każe to musze . Najpierw dałam Brandonowi a potem chciałam dać Jordankowi lecz on wstał i się odezwał.
- Nie fatyguj sie. - powiedział i sam mi dał buziaka i przytulił.
- Aha , spoko to narka powiedziałam i podbiegłam już dalej idącej Carly.
Byłam zdziwiona jego zachowaniem bo w końcu się nie znamy. Widocznie widział że się wstydze i sam podjął krok . Z czego się ciesze . Z zamyślenia wyrwała mnie Carly.
- Jodie , ten Jordan to przecież ciacho czemu byłaś taka cicha bo sama chciałaś sie z nim spotkać.
- Wiem wiem dałam plamy , ale chociaż wiem że Jordan chociaż mnie lubi. Ale ty to jesteś niezła , widać było że gdyby mnie i Jorda nie było to byście sie na siebie rzucili . Po prostu pożeraliście się wzrokiem.
- No coty , nie ja , niemożliwe . Chcesz cukierka? -ta jej wymijająca gatka.
- Chyba ślepa nie jestem poza tym jestem twoją przyjaciółką mnie możesz powiedziec wszystko.
- No dobra troche lece na niego i on chyba też na mnie. Ale nie mogliśmy w spokoju pogadać bo ten twój Jordanek sie cały czas na nas gapił i bardzo wsłuchiwał.
- A co może miał iść do kościoła?- powiedziałam z ironią.
- Nie no mógł iść ci pomóc kupować te szejki .
- Tak, bo ja pomocy potrzebuje!.-zrnowu z inronią.
- Potrzebujesz , no ale może w innych sprawach bo z tym przegiełam. - stwierdziła Carly.
- A niby w czym potrzebuje?- zapytałam.
- No gdyby mnie nie było z tobą to w ogóle byś do nich nie zagadała-troche miała racje.
- Ach , skończ już temat - powiedziałam i aż do domu się nie odezwałyśmy . Przy domu Carly pożegnałyśmy się krótkim pa. Przed swoim domem przypomniałam sobie że umuwiłam się z Charlie. Szybko poszłam do swojego pokoju ,przebrałam się w to i stwierdziłam że wyglądam całkiem nieźle. Wychodząc zauwarzyłam że w kuchni siedzi mama z tatą co było dziwne bo go zawsze nie ma , ale ja to szanowałam bo wiem że zarabia na naszą rodzine. Więc weszłam do kuchni.
- Cześć tatko , co ty tutaj robisz? -zapytałam
- Kochanie dzisiaj wcześniej skończyłem , i do tego jutro na obiad przychodzi mój nowy klient .
- Dobra jak chcesz sprowadzać tu nie wiadaomo kogo i robić z niego gwiazde to ja jak zawsze będę miła do jakiejś nowej gwiazdeczki. - powiedziałam ze znudzoną miną.
- Nie gniewaj się.-powiedział troche smutny tato.
- Spróbuje , to ja już musze iść pa pa i nie martwcie się .
Wyszłam niezadowolona z dwóch faktów pierwszy to że tato znów będzie większość czasu spędzał z nową gwiazdą a drugi to że idę się spotkać z Charlie. Nom więc poszłam do Charlie'go . Zapukałam i nic , nikt nie otwierał . Bez niczego weszłam do jego domu i powędrowam do pokoju frajera . Wchodzę i co widzę ?? , to samo co na imprezie .
- No hej wiedze że już ci potrzebna nie jestem - powiedziałam i wyszłam trzaskając drzwiami . Wychodząc słyszałam jak woła : chciałem ci to wyjaśnić. Doszłam do wniosku że musze sobie znaleść innego jak najszybciej żeby był zazdrosny.
Tagi: 7
29.12.2012 o godz. 02:54

Gdy przechadzaliśmy się po centrum handlowym dostrzedłam tego chłopaka z domówki u Charlie'go . Teraz dopiero jak mu się przyrzałam dostrzegłam że to najładniejszy chłopak jakiego spotkałam. Siedział z kolegami na fontannie i grzebał w swoim iPhonie . W pewnym momencie podniósł wzrok spojrzał na mnie, lekko uniusł kąciki ust i spuścił wzrok. A mnie aż dreszczyk przeszedł. Dałam kuksańca w bok Rose i Carly . Spojrzały i wiedziały o co cho. Carly dziwnie się wpatrywała w takiego chłopaka z kolczykiem w uchu aż w końcu ona dała mi kuksańca.
- Auuua!- wymskneło mi się bo to bardzo bolało...
Carly spojrzała na mnie złowrogim spojrzeniem, ale nie tylko ona spojrzała ale i Jordan z kolegami. Pomyślałam że wrucimy tu o 18.00 i ich (przypadkowo) spotkamy bo tu przesiaduje dużo nastolatków i młodzieży o tej porze . Gdy odeszliśmy kawałek zaproponowałam to moim BFF's .
- Hej dziewczyny co myślicie o tym rzebyśmy przyszły tutaj o 18.00 może oni też będą ??
Carly aż podskoczyła z wrażenia.
-To bardzo dobry pomysł .....!
-Wiem.. Bo może spotkamy Jordana i tego kolesia z kolczykiem.
W tym momencie zadzwonił telefon Rose. Z miny Rose wywnioskowałam że to był Matt bo przygryzła wargę .Rose odebrała i odeszła na bok. Wróciła za 6 min.
- Ej , dziewczyny chyba się nie obrazicie się jeśli po zakupach wam znikne?
- No co ty , spoko mozesz szaleć z Mattem .- odpowiedziałam chociaż wolałam żeby nie szła do niego. Carly wyrwała się z zamyśleń i pobiegła w strone sklepów.
- Carly ty zły elfie nie uciekaj nam!!- zażartowałam i pobiegłysmy za nią. Weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu i kupiliśmy wiele ciuchów. Ja kupiłam dwa zestawy ubrań na spotkanie z ex boyem , i na wyjście o 18.00.
- Jak dobrze wyglądam w tym http://www.polyvore.com/cgi/set?id=58776155&.locale=pl ? Mam zamiar iść w tym na spotkanie z Charlie.
- Jest zniewalająco. Ale dlaczego się dla niego tak stroisz?
- Ponieważ chce mu pokazać co stracił .
-A w tym http://www.polyvore.com/cgi/set?id=58776155&.locale=pl jak ? to założe na godzinę 18.00.
- Jest gites. - opowiedziały .
Carly kupiła jeden http://www.polyvore.com/cgi/set?id=58924929&.locale=pl zestaw i wyglądała jakby szła na dyskotekę. Ta spudniczka zakryła jej tyłek i 1/6 uda czyli połaczone dwa palce w poziomie. Rose wzieła ciuchy na http://www.polyvore.com/cgi/set?id=58935606&.locale=pl spotkanie z Mattem i wygladała odlotowo.
- Ej laski idziemy juz ? bo jest juz 16.56 . - spytałam.
- Czekajcie bo jestem w samej bieliźnie.! - krzyknęła z przymierzalni Carly . Ona się niczego nie boi i nie krepuje bo kto normalny krzyczałby na cały sklep że jest w bieliźnie...tylko Carly. Carly przyszła do kasy i zapłaciłyśmy a rachunek wyszedł niezły bo Carly dała 1000 . Rose 3000 a ja 3465 dodatkowo miałyśmy diamentowe pierścionki i kolczyki i naszyniki z diamentami od rodziców na naszą rocznicę poznania się.
Szliśmy przez rynek i widzielismy sporo ludzi którzy grali na gitarach lub innch instrumentach . Poprosiliśmy pare z tych ludzi żeby coś zagrali i wtedy dawaliśmy im troszke kaski . I wreszcie odprowadziłam dziewczyny pod dom.
- Dziewczyny ja ide do domu i za 1o 18.00 będę u was a jest 17.15. To pa. - pożegnałam się.
- To pa .
Powędrowałam do domu troche pośpiesznym krokiem że 5 min. mi to zajeło.
- Cześć mamo! Wróciłam i przed 18.00 znowu wychodzę!.
- Dobrze skarbie.
Poszłam do swojego pokoju wyciągnełam ciuchy z torebek . I poszłam się odświerzyć. Gdy byłam w łazience to obejrzałam swoje ciało w lustrze gdy byłam naga . Robiłam to pierwszy raz bo nigdy nie zwracałam na to uwagi że jesetm goła gdy się myję. I stwierdziłam że jestem nawet ładna i szczupła , miałabym szansę u Jordana. Poszłam pod prysznic , umyłam ciało żelem jabłkowym a włosy szamponem lawendowym. Uwielbiam ten zapach. Przebrałam się w to co kupiłam. Wysuszyłam włosy , lekko je ułorzyłam i akurat była godzina 17.39 stwierdziłam że już moge wychodzić. Szłam więc uliczką widząc dookoła duże domy z ogrodem i basenem . Ja miałam taki sam ponieważ moi rodzice są bogaci. Po drugiej stronie zobaczyłam Zayna trzymającego ręce Victori a Vica była na desce. Pomachałam do nich a Zayn mi odmachał ,zapatrzył się we mnie a Vica upadła na niego bo chwilowo ją puścił . Później się śmiali aż znikneli z mojego pola widzenia . Szłam na luzie az doszłam do domu BFF's.
- Dobry .
- Hej Jodie ,dziewczyny są u siebie.
- Dziękuje ciociu - uśmiechnełam się i powędrowałam do przyjaciółek.
- Jestem !
-To super. -odpowiedziały
- Jodie ja już będę leciała to pa. - przytuliła mnie i poszła.
- Pa.
- Carly to my też idziemy ?
- Tak, już,chwileczkę tylko nałożę 3-cią warstwę pomadki .
Zeszłam do ich salonu i poczekałam na Carly . Carly schodziła swoim chodem na podryw. To przykuwało uwagę każdego. Wyszłiśmy z jej domu i od razu zaczełam pytając.
-Carls musisz chodzić tak o- i zademonstrowałam jej to.
- Oczywiście, chce pokazac na co mnie stać jeśli chodzi o wygląd.
- no okey...
Doszliśmy na rynek i usiedliśmy na fontannie . Byłu już całkiem dużo nastolatków którzy jeździli na deskach lub rolkach . Gdy wpatrywałam się we skate'rów podjechał do mnie ...
-------------------------------
Coś mi nie wychodzi , ale jednak próbuję . Aha i jeszcze nowy bohater:
Brandon Drahos - starszy kuzyn Jordana, bo on ma już 18 lat . Lubi się zabawiać i ciągle chodzi na imprezy bo to się teraz dla niego liczy, póki nie pozna kogoś.

Brandon Drahos.png
Tagi: 6
20.12.2012 o godz. 23:19
Oczami Jodie
Rosowałam,rysowałam i narysowałam młode róże rozkwitające z których ciekną krople rosy. Podobnno odziedziczyłam talent po tacie.
-Hej Rose co ty narysowałaś ? -spytałam się.
-A nic takiego , tylko przytulona do siebie para.
-Gdy to rysowałaś myslałaś o Macie ?
-No , troszeczke nie moge o nim zapomnieć.
-Nie przejmuj sie ruszymy na podbój do miasta? - zaproponowałam .
-Ok , będzie jazda .!!- i w brecht.
Zayn sie patrzył na nas ze znurzoną miną.
-Hej co jest kuzynku ?
-No bo wy sobie pójdziecie , a ja co mam tu sam siedzieć ?!- błądził oczmi w oknie.
-Nie musiasz siedzieć mozeszz..pójść do kina,na lody, do mc donlda.
-Mam iść sam ? Jeśli tak to ja dziękuje! -nadal był zły
- Hej mam pomysł...!Moja koleżanka mieszka niedaleko, pójdziesz z nia do kina lub na szejka czy coś . ok ? Wiesz tak żebyście się nie nudzili.
- Okey,A ile ona ma lat ?
- Tak sie składa że 12.
- Nom,w moim wieku ale na pewno jakaś kujonka.
- Nie wiem czy jest kujonką ale dobrze się uczy .
-To ja ide po nią.
- Idz my poczekamy.
Poszłam po Victorie. Dzwonie na jej bezsennsowny dzwonek z ta samą melodyjką od około 6 lat bo tyle sie znamy . Otwiera mi jej tato .
- Dobry. Jest Victoria ?
- Jest , chyba właśnie odrabia prace domową.
Pobiegłam do jej pokoju. Wchodze a ona siedzi i słucha Bieberka jest tak samo fanką jak ja i moje 2 BFF. Oczywiście ksążki na podłodze.
- Hej Vica , dawno się nie widziałyśmy .
- Nom hej.
- Masz ochote gdzieś wyjść ?
- Tak , bo nudzi mi się jak cholera.
- A nie miałaś czasem odrabiać prace domową ?
- Miałam ale odrobie później.
- Dawaj idziemy .
Pszłyśmy spowrotem do Carly i Rose .
- Hej jestem!!
- Nareszcie jesteś myślałyśmy że poszłaś gdzieś z Victorią . A nas zostawiłaś..
- No co ty.. to co zbieraj sie a ja ich sobie przedstawie,A gdzie poszedł Zayn ?
- Chyba jest w pokoju Carly . Zobacz.
Pobiegałam więc szybko do pokoju Carly . Zayn siedział na łóżku Carls i wpatrywał się w okno.
- Ejj , szybko przyszłaś..
- Serio a myślałam że nie wiadomo jak długo , bo R i C narzekały.. .A tak wgle to jest Vica..
- Hej miło mi jestem Victoria. - powiedziała zarumieniona Vica.
- Hej a ja Zayn. - odparł znudzony Zayn.
- No i teraz nie będziecie się nudzić . Posłuchacie muzy i pujedziecie do KFC lub do McDonaldsa .
- Co? - zdziwiła się .
- Powiedziałam że nie będziecie się nudzić we dwoje.
- Ale ja myślałam że my gdzieś pójdziemy.
- Ja ide z Rose i Carly, będzie ci się nudziło a z Zaynem nie bo macie tyle samo lat.
- No dobra to zostane z nim. - westchneła zrezygnowana i zarumieniona .
- Przynajmniej się nie zanudzicie .
- Nom.
-Jodie idziesz ?! - wydarła się Rose
- Tak ide! odkrzyczałam - Bawcie się dobrze - powiedziałam do Zayna i Vicy.
Gdy przechadzaliśmy się po centrum handlowym dostrzedłam...

OGŁOSZENIE: NOWY BOHATER:
Zayn Marryweater - Lubiany i zabawny lecz ostatnio często ponury chłopak z powodu śmierci rodziców . Dużo rówieśniczek sie w nim podkochuje lecz nie miał jeszcze dziewczyny . 12 lat.


Victoria Alysyn. bardzo nieśmiała dziewczyna ale przy przyjaciołach jest sobą . 12 lat.

zayn.JPG
vica.JPG
Tagi: 5
17.12.2012 o godz. 15:06
C:\Users\Kamila\Downloads\sonda.html

Zdecydowałam że wstawie jeszcze kilka rozdziałów które już napisałam . Ale o tak mam zamiar stworzyć nowego o JB
Tagi: sonda
12.12.2012 o godz. 16:44
Ten sam dzień + Oczami Jodie
Obódziłam się o 10. Szybko wstałam przeczesałam włosy opłukałam buzie i pomalowałam się. Zeszłam na dół bo chciałam iść do Rose.
-Mamo to ja wychodze do Rose jakby co jestem pod telefonem !!
-Zaraz , zaraz masz szlaban.
-Ale mamo ...
-No dobrze szlaban cie ominie jeśli poódziesz teraz po ziemniaki i zmyjesz po obierze naczynia . Zgadzasz się ?
-Jasne mamo, jesteś kochana tylko daj kase .
-Masz i już leć ale przynieś mi te ziemniaki kup 3kg.
- To do zoo.
Szłam sobie chodnikiem do warzywniaka i przypomniał mi się ten chłopak o puszystych włosach. Rozmyślałam tak sobie i doszłam do warzywniaka.
-Dzień dobry w czym pomóc?
-Dobry niech pani mi da 3kg ziemniaków.
- Prosze to będzie 2.70.
-Dziękuje i miłego dnia!
-Nawzajem.
Jestem taka zadowolona chociaż wiem że Charlie mnie zdradził.
Moje rozmyślenia przerwał tel. dzwoni Misiek :* i to mi popsuło humor.
J:Halo!
C:Hej kotku , spotkamy się dziś o 20.00 ? -
J: Dobrze to pa.
C:Pa!
Jak on mógł mi to zrobić. Ciągle zadaje sobie to pytanie.Ale on już mnie nie obchodzi zastanawia mnie ten chłopak , był bardzo pociągający. Ide już do domu zanieść ziemniaki.
-Mamo już jestem!
-Dobrze a masz ziemniaki?
-Tak mam i masz tu reszte.
-To ja lece , kocham pa.
Wyszłam od razu z domu i dzwonie do Rose i Carly.
C: Słucham-powiedziała zachrypniętym głosem.
J: Co tam kochanie jeszcze śpisz ?
C: No obudziłaś mnie.
J: Dobra sorki , ale już do was ide. A i obudź Rose.
C: OK!
Lepiej zadzwonie też do Rose.
R:Hej!
J: No hej , już nie śpisz?
R: Nie no co ty !
J:Dzwoniłam do Carly miała cie obudzidzić ale ty lepiej ją obudź .
R: Wiem że z niej śpioch
J: No to pa ide do was .
J: Pa.
Pukam do domu moich przyjaciółek i otwiera mi jakiś 12-latek.
-Hej - mówie do chłopaka.
-Hej , ty jesteś koleżanką Carly i Rose ?
-Tak ,a gdzie one są?
-Są w pokoju Carly, moge z wami tam posiedzieć bo sie nudze .
-Ok jak Carly i Rose sie zgodzą.
Poszliśmy do pokoju Carls.
-Hej wreszcie dotarłaś!
-Nom,a i wasz...?-pokazuje palca na chlopaka.
- ....Nasz kuzyn.-potwierdziły
-No to wasz kuzyn sie pytał mnie czy może posiedzieć z nami.
-Noo dobra ale my będziemy tańczyć , układać układ do piosenki Biebera "Boyfriend".
-Dobra to ja sobie popatrze-stwierdził ale miał skrzywioną mine.
Troche potańczyłyśmy i myśle że nieźle wyszło. A ten ich kuzyn a nie wiem jak ma na imie ciągle sie na mnie gapił.
-Hej dziewczyny nieźle wyszło- pochwalił nas chłopak patrząc nadal na mnie.
-Dziękujemy x3
-Ale cie nie zapytałam jak masz na imie. To jak masz na imie?
-Mam na imie Zayn.
-Ooo przeslicznie.-kopmlementowałam go.
-Dzięki.
-Co robimy dziewczyny bo mi sie nudzi...-spytał Zayn.
-Może porysujemy-zaproponowałam
-Rose pójdziesz po kartki i ołówki i gómki do mazania?
-Jasne.
Rose poszła po przybory a ja tymczasem myślałam co narysowac.
-Rose idziesz - wołał Zayn.
-Ide już.
-Carly moge skorzystać z komputera?
-Oczywiście.
-Wejde na YouTube.
Gdy szukałam jakiejś piosenki Justina przysiadł się do mnie Zayn. Mówił coś do mnie ale ja nie słuchałam bo coś czytałam.Nagle poczułam czyjąś dłoń była to dłoń Zayna , bo położył dłoń na myszcze a ja miałam tez tam ręke.
-Hej co ty robisz?
-Przecież miałem ci pokazać Jordana.
-Co? kogo?
- No Jordana...... Mówisz że lubisz Justina to i polubisz Jordana on jest podobny ale mniej gejowski, ale jest młodszy ma 14 lat . Pokazać ci filmiki jak spiewa ?
-A no janse. - powiedziałam zmieszana.
Zayn pokazał mi ten filmik a mnie zamórowało .Ja tańczyłam przytulanego z Jordanem Jansenem ale on jest słodki i w dodatku śpiewa!! W środku siebie piszczałam jak oszalała. ale nie wiedziałam czy jeszcze go spotkam i nagle posmutniałam.
-Jodie co sie stało-zainteresował się Zayn.
-A nic , a znasz jego gg. ?
-Nie.
-Wiesz gdzie mieszka ?
-Nie nie interesuje sie nim.
-A to szkoda.
Wyłączyłąm kompa i dołączyłam się do rysowania.
Rysowałam,rysowałam...
---------
Widze że nikt tego nie czyta więc chyba usne tego bloga i założe nowego ale o JB . Wasza decyzja , pomóżcie mi w jej dokonaniu pisząc komentarze.
Tagi: 4
10.12.2012 o godz. 21:53
OGŁOSZENIE :nowy bohater mama C i R Natalie Carolls . 40 l.
była modelka i aktorka


Jeszcze mama Jodie: Mindy Gad
Modelka 41 lat.


natalie.jpg
cindy.jpg
10.12.2012 o godz. 21:48
Nastepny dzien + Oczami Jodie
Obudzilam sie na kanapie u Charlie'go tego gnoja . Zobaczylam ze kolo mnie leży ten chłopak z ktorym tanczylam naprawde mi sie podobal i byl podniecajacy ale musiałam znaleść Carly i Rose . Zobaczylam Rose ,spala wtulona w Matta jak oni slodko wygladaja . Zrobie im fote jak spią i prześle potem Rose. Lekko szturchnelam R a ona sie obudziła . Zobaczyla ze jest wtulona w Matta i sie zarumienila . Wyszla z jego objeńc i powendrowala ze mna szukac Carly. Nie trudno bylo jej znalezc bo siedziala w salonie na kanapie przed telewizorem i spala. Obudzilysmy ja gilgotajac. budzac przytym pare osob. Ale sie nie przejelismy. I poszlismy do mojego domu spacerkiem.
-Ej mam 26 nieodebranych połonczen od mamy . Bede miala szlaban.
-Ee tam nie przejmuj sie przyjajmniej tanczylas z ty przystojniakiem-zauwazyla Carly.
-No on byl slodziutki i mial fajny fryz.-zachichotalysmy.
-Chodzcie do mnie umyjecie sie zjecie sniadanie i pomozecie mi sie wytlumaczyc mamie.
-Ok,dla cb zawsze coś nakłamiemy nawet dla królowej Elżbiety...(lol)
-A wgle co tam u cb i Matta?
- A nic. Tyyllkko powiedzialam mu ze takiego ciacha nie da sie zapomniec.
- Ha Ha ciekawe czy do dzisiaj pamieta.
- Mam nadzieje .
Weszlismy do mnie i do mojego pokoju tylnym wejściem . Pokazalam im fote Matta z Rose . Rose oczywiscie sie podobala o powiedziala zeby jej przeslac.
-I co podoba ci sie fota ??
-No jest zajebista, ustawie sobie jako tapete.
-Thx Jodie .
- Nie ma za cooo .
- Carly a ty z kim tanczylas ?-spytaly sie R i J.
- A z nikim .
- Szkoda a impra byla mega .- stwierdzila J.
- A no wlasnie Jodie musze ci cos powiedziec.
- Co ?
- To ze Charlie calowal szyje Alex .
- A to widzialam jak sie calowali w pokoju . A on nawet mnie nie zauwazyl !
- Bardzo nam przykro ....
I w tym czasie dostałam mega przytulaska.
- Ale to nie wasza wina , tylko szkoda ze ten chlopak mnie nie calowal i ze nie mam foty .
- No widzialam go to bylo ciacho.-powiedziala Carly.
-Jodie a jak on mial na imie ?
-No wlasnie nie wiem albo nie pamientam ...
- Nie masz jego num. kom ?
- Niestety nie.
- a co chialas sie z nim umuwic Carly ?
- No a czemu by nie ?.
- Nie wiem, tylko pytam.
Rozmowe przerwał mój telefon . M=mama J=Jodie
J:Slucham
M:dziecko dlaczego nie odbierasz telefonu ? gdzie ty bylas cala noc? gdzie jestes ?
J:Odebralam przed chwilom. Na imprezie u kumpla.Jestem w moim pokoju.
M:Jestes??!Zaraz ide sprawdzic
J: Ok to ja czekam.,Do zobaczenia .
Mama po 25 sekundach wpadla do mojego pokoju jak szalona i od razu z pretensjami .
-Kochanie gdzie ty bylas martwilam sie !
-Nic mi nie jest jak widzac bylam u kolegi.
-Ale masz szlaban na 1 tydz. bo nawet nie zadzwonilas, zaraz masz sie umyc i przebrac z dziewczynami zejdziesz na sniadanie rozumiemy sie?
-Tak mamo.
- Tak psze ciociu x2.
Przebralismy sie w moje ciuchy, zwykle ciuchy.
Carly wygladala tak 3) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56004530&.locale=pl
Rose tak 2) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56004530&.locale=pl
Ja tak 1) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56004530&.locale=pl
-Dziewczyny juz?-krzyknela i spytala moja mama.
-Tak juz schodzimy.x3
-Macie dzisiaj na sniadanie kanapki z serem zóltym,ogórkiem,pomidorem . Pasuje?
-Tak mniam. x 3
Gdy zjadlysmy smiadanie pozegnalam sie z dziewczynami i poszlam dospac...
Tagi: 3
03.12.2012 o godz. 00:31
Alex Grey - Najbardziej lubiana i wredna laska w szkole. Myśli tylko o sobie i zaliczyła wszystkich chłopaków w szkole. Tapeciara i ma 15 lat.

Tagi: bohaterka
02.12.2012 o godz. 01:10

Oczami Jodie
Po tańczeniu czyli ok. 2 piosenkach chciałam się zobaczyć z Charlie. Więc poszłam do jego pokoju i co zobaczyłam..
Zobaczyłam jak Charlie całuje się z Alex szkolnym pastikiem.
Miałam w tym czasie szklanki w oczach . I poszłam sobie do jego salonu w którym jest lodówka z napojami oczywiście Charlie mnie nie zauważył bo był zajęty tym plastikiem. Z lodówki wyciągnęłam jakis sok i jakiś alkohol. Wziełam też szklanke wlałam do niej alkohol i sok pomarańczowy . Wszystko wypiłam za jednym razem.Potem znowu,znowu i znowu wypiłam już chyba 4 i byłam nieźle wstawiona bo nigdy nie pije, tylko okazyjnie. W końcu podeszły do mnie Carly i Rose i sie zdziwily na mój widok.
-Co sie z toba stalo , strasznie sie upilas!
-Nie wcale niee! No moge troszke bo jest impreza.
-Wiemy ze jest ale za bardzo sie upilas nie przesadzaj z tym alkoholem.
-Okej juz sie nie napije ale chodzcie zatanczyc.
Ruszylismy na parkiet i akurat leciala piosenka "One Time" która bardzo lubie. Bo ja C i R jestesmy fankami Biebsa.
Po tej piosence poszlam znowu do lodówki i napilam sie znowu drinka zrobilam jeszcze Carly i Rose. Znów ruszylismy na parkiet ale jednak usiadlysmy bo leciala jakas wolna nie kojarzylam. Siedzialam sobie i podszedl jakis chlopak nie znalam go ,poprosil o taniec zgodzilam sie , a czemu by nie ,powiedzialam sobie. A dalej tanczylismy jeszcze dlugo...
Oczami Rose
Siedzialam sobie sama nucac piosenke gdy podszedl Matt.
-Hej,zatanczysz?
-Hej, jasne (haha).
-Pamietasz mnie z dyskoteki?
-Janse jak moglabym zapomnic takiego ciacha z którym sie calowalam. - Poleciałam na całość.
-No to super bo ja cb tez nie zapomnialem.
Dlugo z nim tanczyłam....
Oczami Carly
Siedzialam sama jak palec i widzialam jak dziewczyny maja partnerow a ja nie... Siedzialam i dostrzeglam Charlie'go calowal po szyi Alex , blee jak on mogl to zrobic Jodie . Chialam pojsc jej to powiedziec ale odpłynełam. (zasneła)
Oczami Jordana
Nudzilo mi sie bawilem sie telefonem ale z nudów zaczalem rozgladac sie po sali i zobaczylem ladna blondynke. Podszedøem do niej i zapytalem czy zatanczy. Zgodzila sie po chwilowym namysle.Tanczylismy juz jakis czas gdy polorzyla glowe na moim ramieniu i tanczylismy przytuleni.
-------
coś chyba mi nie wychodzi to pisanie , Prosze chociaż 1 komentarz.
Tagi: 2
30.11.2012 o godz. 21:24
Oczami Jodie .

-Mamo to ja wychodze !!
-Dobrze ale za nie długo wracaj na kolacje, może zadzwonie do ciebie jak już będzie gotowa .
-Ok., to ja w końcu lece.
Gdy wyszłam z domu zadzwonił mi telefon .wyswietliła sie carly .
J:Halo
C:No siema , idziesz bo nam już tu odwala z nudy .!!
J:No ide, ide , za 15 min będę .
C: To pa pa !
J:Pa .
Jak szłam do carly i rose wstąpiłam do sklepu kupiłam nam po lizaku Chupa Chups,i jeszcze jednego mojemu misowi ,Charlie'mu .
Dochodze już do Carls i Rose .Pukam i otwiera mi szczupła blondyka mama R i C.- Ich mama Natalie była modelką ale urodziła Rose i Carly i jej kariera się skończyła.
-Dobry, C i R. są w pokojach ?
-tak ,idz do nich bo coś tam wyprawiają .- powiedziała z smiechem.
Tak więc odśmiechnełam się i powędrowałam na górę .
Wchodze a dziewczyny wkładają papier toaletowy do stanika Carly .
Ja od razu w brecht a one ze mną .
- Hej no wreszczie jesteś .!! - zrobiłyśmy przytulaska.
- Nom , jestem a wy co macie zamiar iść z papierem toaletowym w stanikach ?!
- Nie, no poprostu nam się nudziło ale wgle to był pomysł carly ona ma zawsze takie pomysły sama wiesz ...
-Dobra dziewczyny nie wspominajcie tamtej nocy..!
-Dobrze , dobrze już nie będziemy... - zaśmiałysmy się wszytkie .
-Ej bym zapomniała kupiłam nam chupa chupsy !!!
-Mniam , ale później nam dasz .
-Carly jak ty idziesz ubrana ?? - pyta Jodie.
-A tak. 2) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56001826&.locale=pl - ładnie nie ??
-Noo prześlicznie .-stwierdziła
-No i kto to mówi ty 1) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56001826&.locale=pl też niesamowicie , podobnie do mnie . haha- zaśmiałyśmy się .
Rose nas usłyszała i przyszła zobaczyć przebrana co u nas gra ..
Gdy ona 3) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=56001826&.locale=pl weszła kopary nam opadły do stóp .( heh ).
-WoW -powiedziałyśmy równocześnie , (J i C.)
-Skąd masz tą sukienke ??
-A zamówiłam ze strony internetowej Simple.
-Jest prześliczna .!!
-Hej dlaczego ty wyglądasz śliczniej od nas ?!
-No nie wiem tak wyszło..
-To jest podejżane... Dla kogo się tak ubrałaś ??
-Dla siebie .
-Nie udawaj mów bo cie tu zostawimy owiniętom bandarzami w szafie!!
-No dobra powiem wam , chodzi o Matta Jacksona.
-Tego boskiego Matta Cartera co sie w nim wszystkie dziewczyny kochają ?!
-Tak o niego, bo na ostatniej dyskotece walentynkowej poprosił mnie o taniec , ja oczywiście zatańczyłam, i był taki moment gdzie naszcze spojrzenia się spotkały i się całowaliśmy ...i od tamtego czasu coś do niego czuje...
-Taa nie gadaj!!
-Nom.
-Dziewczuno nie wiesz w co się pakujesz każda dziewczyna w szkole o nim marzy !!
-Wiem , wiem w co się pakuje...ale moge chociaż spróbować.
-No żeczywiście możesz spróbować , ale możliwe że będziesz płakać..a nam będzie ciebie szkoda bo my cię kochamy .. dobrze wiesz.
-Wiem i dziękuję że się tak troszczycie o mnie .
-Dobra dziewczyny chodźmy już .- powiedziała z niecierpliwością Jodie.
- Ok to idziemy.-stwierdziły
-Pa mamo !! - rzuciły na pożegnanie .
Wyszliśmy z domu R i C .
Jak stanęłyśmy na chodniku, jakiś koleś chyba około 24-latek zatrąbił i zaczął mówić.
-Hej dziewczyny może zabawimy sie u mnie na chacie!
-Nie dzięki,śpieszy nam się . - próbowałam nie pokazywać że się troszke boję.
-Ależ tak pięknie wyglądacie , u mnie napijemy sie szampana .
-Nie! zostaw nas .- zaczełam wykrzykiwać do niego.
My zaczeliśmy biec , ale ten koleś wyszedł z auta i biegł za nami , złapał mnie za nadgarstek gdy wsiadałam do wcześniej zamówionej taksówki. Ja się nie dałam i dałam mu kopa w krocze. Gdy koleś zwijał się z bulu ja wsiadłam do taxi . Podałam adres kierowcy i pojechaliśmy do domu Charlie'go. Weszliśmy do jego domu zdenerwowane tą sprawą ale szybko sie rozkręciłyśmy muzyką. Po tańczeniu czyli ok. 2 piosenkach chciałam się zobaczyć z Charlie. Więc poszłam do jego pokoju i co zobaczyłam..
----------------------
Mam nadzieje że mój blog będzie się wam podobał . :) Prosze o komentarze.
Tagi: 1
29.11.2012 o godz. 20:44
Jodie Bunett- Blondynka o piwnych oczach . Uwielbia się bawić ze swoim przyjaciółmi . Lubi poznawać nowych ludzi . Interesuje się innymi krajami i zwierzętami . Ma swoje jeszcze nie odkryte hobby. Czasami wstąpia w nią diabeł ( ale nie tak na serio.) . Ma 14 lat.


Jordan Jansen - Przede wszystkim zabawny i milusi zwykły chłopak który lubi śpiewać i tańczyć od czasu do czasu .Z nowymi kumplami trochę wydorośleje . 14 lat.


Carly i Rose Carols- Naj przyjaciółki Jodie .Carly szalona i zabawna . Rose Wrażliwa i romantyczna . 14 latki


Charlie Fatterson- Aktualny chłopak jodie.,Co chwile zmienia dziewczyny.Jest bezmyślny i nie zależy mu na Jodie . 15 lat
-----
To jest mój pierwdzy blog więc prosze o wyrozumiałość.





Tagi: bohaterzy
28.11.2012 o godz. 15:30
JordanandJodie
Jordan and Jodie
Skąd: Wroclove,Poland
statystyki