Jordan and Jodie

Life is there to use it.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

9. Masz mnie pocałować!

Oczami Jordana

Odszedłem od stołu i wszedłem w jakiś korytarz i tam odebrałem już telefon.
- No siema Brandon
- Siema , wiesz uwówiłem nas z tamtymi dziewczynami z centrum.
- Spoko , wiesz ja już musze kończyć jestem na spotkaniu z menadżerem.
- Sorry że przeszkadzam .
- No dobra nic się nie stało nara.
- Nara.
Gdy skończyłem rozmawiać zacząłem szukać Jodie. Zobaczyłem że siedzi w chyba swoim pokoju i rozmawia przez telefon i przy tym się bardzo uśmiecha . Zapukałem i otworzyłem drzwi słysząc cienkim głosem prosze.
Oczami Jodie
Nadal rozmawiałam z Carly a przy tym tak się usmiałam że spadałam z łóżka. Gdy się otrzepałam usłyszałam pukanie ,od razu powiedziałam prosze i przy tym się rozłączyłam. A gdy w drzwiach zobaczyłam Jordana nogi się pode mną ugieły dlatego usiadłam
- O przepraszam szukałem toalety. - powiedział Jordan .
- Nic nie szkodzi zaprowadzić Cię ? - spytałam z grzeczności.
- No , wieszz,,, pamiętasz mnie z McDonalda? - zmienił szybko temat co mnie dziwiło.
- Pamiętam - powiedziałam niby się zastanawiając.
- To dobrze - powiedział pewny siebie Jordan
- Dobrze ? - spytałam zdziwiona.
- No tak , przynajmniej się już znamy i teraz będziemy więcej czasu spędzać razem. - powiedział już całkiem szczęśliwy.
- Więcej czasu, razem? - zaskoczyło mnie to.
- No tak , a co tato nie mówił ci ?
- Nie mówił czego?
- Że będę mieszkał u ciebie w domu , i codziennie Toby będzie sprawdzał mój głos i ustalał spotkania z fanami itd.
- No co ty , idę z nim pogadać - wstałam oburzona ale Jordan mnie pociągnął za rękę z powrotem na łóżko.
- Teraz nie idź oni rozmaiwają , a poza tym chyba za bardzo mnie nie lubisz . Postaram się to jakoś zmienić albo chociaż mnie nie będziesz widywać. - mówił to ze smutkiem.
- Nie o to mi chodzi , ja Cię lubie no ale wiesz ja Ciebie nie znam i od razu wprowadzasz się do mojego domu.
- To zaczej tu nie zamieszkam , co ? , nie chodzi mi o to żeby ci zrobić na złość no ale wiesz tak będzie nam się łatwiej pracowało.
- No oczywiście że możesz , skoro tato już tak ustalił. -uśmiechnęłam się.
- To tobie też dziękuję za zgode. - przytulił mnie aż mi ciarki po plecach przeszły.
- No dobra to skoro mamy mieszkać w tym samym domu to ustalmy który pokój będzie twój.
Wyszłam wtedy na przedpokój i prosiłam go przodem rękami pokazując pokoje jednak Jordan wybrał ten obok mojego.
- I co podoba ci się on?'-spytałam
- Jest ideolo - zaczeliśmy się śmiać . I teraz na upamiętnienie tej chwili zaproponowałam fotke którą zaraz wrzuciłam na tt. Po dosłownie sekundzie zadzwoniły C i R. Nie wychodząc z pokoju odebrałam przy Jansenie.
- Ej , gadaj co się wydarzyło ? -powiedziały równocześnie a w oddali słyszałam Cześć Jodie od Matta .
- Co nic się nie dzieje , aha no i pozdrów Matta.
- No rozumiem że nie możesz rozmawiać , spotkamy się później .ok ?
- Jasne .
Rozłączyłam się , a Jordan patrzył ze zdziwiniem .
- Kto to był?
- Nikt . Wiesz co chyba musimy już zejść na dół bo coś za długo rozmawiam przez telefon.
- Nie wcale nie , no ale chodź.
Zeszliśmy na dół i wszyscy się uśmiechneli. A my wróciliśmy na swoje miejsca , przy deserze tata powiedział że on będzie u nas mieszkał no i nic . Wieczorem miał przywieść wszystkie swoje rzeczy . Gdy wychodził dałam mu buziaka na co on się bardzo ucieszył . Gdy pomagałam rodzicom sprzątać od razu napadli mnie pytaniami czy na górze nic nie zaszło , czy wszystko ok , ale że ogólnie do siebie pasujemy a ja na to oczywiste jesteście zwariowani i wyszłam. Byłam zmęczona tym całym dniem więc poszłam pod prysznic dość wcześnie czyli 17.00 . Wzięłam z garderoby moją *słodziaśną piżamke i udałam się do łóżka . Obudziłam się o 21.47 bo nie mogłam spać . Zeszłam do kuchni zjeść coś na przekąske i znalazłam truskawki i bitą śmietane . Więc wziełam się do zajadnia , zjadłam wszystko co było i od tego byłam cała brudna na twarzy z bitej śmietany . Nie wiedziałam że ktoś jest w jadalni , a ten ktoś akurat teraz musiał wejść do kuchni kiedy byłam nieuczesana i brudna i na dodatek w swojej słodkiej piżamce o której wiedzą tylko Rose i Carly . Zakrywająć siebie szłam tyłem do tej osoby , ale ten ktoś mnie odwrócił do siebie i zaczął się śmiać. Jakby co tym ktosiem był Jordan o którym całkiem zapomniałam że dzisiaj przyjedzie.
-haha jak ty wyglądasz - śmiał się i wytykał palcem.
- Cicho bądź prosze , nie mów nikomu .. Nie powiesz?- błagałam go.
- Nie powiem zaaaa buziaka i troche tej bitej śmietanki - wskazał palcem na moją buzie .
- Okey bita śmietana leży w lodówce , a buziaka dam ci jutro bo jestem wyczerpana.
- Nie e , jutro już nie będziesz miała na sobie tej piżamki .
-Dobra . -dałam co miałam dać i poszłam do swojego pokoju . Spałam aż do 6.00 ale jak się obudziłam to nadal leżałam w łóżku jeszcze godzine. Na budziku wybiła godzina 7.00 wstaje bo do szkoły mam na 8.45. Najpierw poszłam pod prysznic i umyłam się swoim kokosowym żelem do ciała, a włosy Dove z jedwabiem . Wybrałam ten zestaw bo mi się bardzo spodobał. Zadowolona zeszłam zrobić sobie śniadanie , a na dzień dobry zobaczyłam jak moja mama szykuje Jordanowi sniadanie. Byłam oburzona czemu mama mi nie zrobi a jemu tak , przecież to ja jestem jej córką.
- Ejj , mamo jemu robisz śniadanie a mi nie?
- Jodie , kochanie , Jordan jest naszym gościem-mówiła spokojnie
- O jeny no ale ma ręce - powiedziałam to i zaczełam robić sobie kanapke z sałatą i pomidorem . W czasie śniadania Jordan patrzał na mnie i zakrywał ręką usta bo się śmiał , chyba z tego wczorajszego. Przed wyjściem jeszcze wzięłam jabłko.
- Mamo , ja idę!
- Dobrze , do zobaczenia.
- Pa Jodie - odezwał się gwiazdor który zaczynał mnie denerwować.
- Pa - odpowiedziałam i trzasnęłam drzwiami.
Idąc do szkoły zaczepił mnie Oscar , który mnie już dobił . Gdy doszłam do szkoły naskoczyły na mnie moje przyjaciółki i Matt .
- No i co jak było??
- Było nawet śmiesznie i dobijająco i nawet zaskakująco.
- No dawaj podaj więcej szczegółów.- zaczęcały mnie a Matt słuchał nas z zastanowiemiem.
- Powiem jeśli Matt odejdzie.
- Dobra kotku odejdź na chwilke wiesz to babskie sprawy - powiedziała to i pocałowała go a mi zrobiło się jakoś smutno.
- Babskie , czyli nie moja działka- i w tym momencie odszedł.
- No bo wiecie jaką mam tą swoją piżame no nie??
- No..?
- Jordan mnie w niej widział i byłam wtedy brudna od bitej smietany i nie uczesana.
- To co ty wtedy robiłaś , on wkradł ci się do domu i twojego pokoju żeby Cię zobaczyć? - spytały zaskoczone
- Nie bo on teraz u nas mieszka i tak jest im łatwiej pracować nad jego karierą.
- Aha , czyli masz go na haczyku ?
- Dosłownie , dawałam mu buziaka już pare razy ii wybrał pokój obok mojego ..
- Super , może kiedyś będziemy chodzić na potrójne randki , ale ja już musze iść ide do Mattusia- powiedziała Rose i poszła do swojego chłopaka . Jeszcze z daleka widziałam jak się namiętnie całują przy wszystkich. Przy czym Matt zjerzdżał ręką na jej tyłek . Gdy Matt to robił ja z Carly popatrzałyśmy się na siebie . Wszystkie lekcje mineły normalnie oprócz liścików które dostały się do pani. Wracając do domu z przyjaciółkami i Mattem poszliśmy do nich . Jak ostanio był też Zayn ale nie sam był z Victorią . Ale gdy mne zobaczył od razu od niej odszedł żeby mi powiedzieć hej.
-Hej Jodie.-mówił to z takim uśmiechem.
- Hej . - też się uśmiechnęłam.
-Co tam u Ciebie słychać ?
- A nic , a u ciebie wszystko okey?
- Tak , jakoś daje rade.
- Widze że Victoria przyszła do Ciebie...
- No tak , nie mam tu wielu kolegów.
- Szkoda bo jesteś fajny - pocieszyłam go i poszłam do pokoju mojej przyjaciółki Rose w którym był Matt i Carly. Weszłam i od razu zaczełam nawijać o moim nowym pomyśle.
- Ejj , mam pomysł . Bo wiecie Jordan przyszedł wczoraj wieczorem i nie zna tu nikogo oprócz mnie , więc chce żebyście wy przyszli go bliżej poznać ,do mnie na 17.00 . -zaproponowałam zadowolona z siebie.
- A kto to Jordan ? -spytał Matt.
- Mój znajomy i nowy klijent mojego taty.
- Aha, może się dogadamy..jeśli wogóle ja też mam przyjść..
- No oczywiście że masz przyjść , a po co miałabym to mówić .
- Nie wiem . - lekko się usmiechnął.
- Przyjdziesz z dziewczynami , bo one wiedzą gdzie mieszkam.
- Ja wiem , powiedział mi ten blondyn z twojej klasy..
- A to debil , co może jeszcze mnie śledzi...! - wkurzyłam się , ale już musiałam się zbierac bo jest 15.06 . Pozegnałam się mówiąć do zobaczenia i wyszłam. Zdałam sobie sprawę że coraz bardziej lubie Matta. Gdy weszłam do domu zobaczyłam jak niby tata i Jordan pracują czyli siedzą przed telewizorem i grają na Play Station 3 .
-Ykchym , nie przeszkadzam? A poza tym hej tatku i hej Jordan .
- Nie wcale - odezwał się Jordan
- Córciu przydaj się na coś i przynieś popcorn i po Pepsi .
- A co ja służąca jestem?
- Nie Jodasku , nie jesteś . - powiedział Jordan mówiąc to z takim dziubkiem.
- Wiem to , ale musimy pogadać.
- Dobra tylko dokończymy tą przygode ok?
- No okey - usiadłam pomiedzy nimi podpowiadając im co mają robić . Skończyli więc powiedziałam mu że ma iśc do mojego pokoju.
- Słuchaj , mam pomysł bo chcę żębyś poznał moich przyjaciół i oni chcieliby przyjść dzisiaj o 17.00 , zgadzsz się?
- A będzie w tej grupie jakiś chłopak ?
-Będzie Matt , chłopak mojej przyjaciółki i jak chcesz to możesz zaprosić tutaj tego mulata z centrum.
- Zgoda , zadzwonie do niego.
- Ciesze się , bo ostatnio jakoś tak zmulam.
- Ja cię mogę rozbawić , jestem obok w pokoju .
- Teraz nie trzeba , musisz wyjść bo chcę się przebrać . Albo jak chcesz , przecież jest łazienka. Tylko ostrzegam nie ruszaj moich rzeczy.
- Spoko , poczekam tutaj.
Weszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw . Przebrałam się i obejrzałam w lustrze . Jak wyszłam to Jordan spojrzał kontem oka , że niby nie patrzy ale ja widze.
- A ty idziesz się ogarnąć? -spytałam.
- Nie chyba, zostane w tym przecież ja zawsze wyglądam super.
- Chyba tak , jeszcze się nie przekonałam.
-To się przekonasz , dzwoniłem do Brandona i będzie.
- Dobrze.
Właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi . A w nich stał Brandon.
- Hej , Jordan jest na górze.
- Siema , idę do niego.
W tym czasie przygotowałam jakieś przekąski i wyrzuciłam rodziców z domu . Poszli gdzieś chyba do restauracji. Przekąski zaniosłam do salonu. Akurat zdążyłam bo przyszła reszta z którymi się przywitałam i zaprowadziłam do salonu. Poszłam jeszcze po chłopaków na górze. Którzy zeszli w sekunde. Zaczełam ogólnie do wszytkich gadać
- Słuchajcie przede wszytkim Rose i Matt , to jest Jordan on będzie u mnie mieszkał bo mój tato będzie go promował . Dlatego że nikogo w tym mieście nie zna chce was z nim poznać. - moi przyjaciele poznali się z nim .
- Nie wiem co będziemy robić więć chłopaki ustalają swoje pomysły na kartce a my swoje.-My chciałyśmy chowanego,film i butelke to był pomysł Carly. A chłopaki zgadywanie kto kim jest i co robi,butelka, basen. Zdecydowaiśmy się najpierw na butelke.
- Ja pierwsza kręce powiedziała Carly - wypadło na mnie .Zeczeło się od bardzo łatwych pytań i zadań .
- Czy kogoś nie lubisz z tego grona? -spytała Carls bo wybrałam pytanie.
- Nie , lubie wszytkich - teraz ja kręciłam i wypadło na Brandona , zaczynało się rozkręcać . Wybrał pytanie
- Czy chcesz kogos pocałować z obecnych? - chciałam ułatwić Carly czy mu się podoba. - Odpowiedź była pozytywna. Jak kręcił Brandon wypadło na Carly . Wybrała zadanie.
- Droga Carly zadanie dla ciebie to... Masz mnie pocałować! - Carly bez namysłu zatopiła usta w jego wargach.-ja , Jordan , Matt i Rose biliśmy brawo. Gdy jeszcze Matt i Rose się pocałowali , patrzyli na mnie i Jordana .
- O nie , co ja ? Mam całować kogoś z kim nawet nie jestem?! - podniosłam głos.
- Jodie to tylko zabawa...
- Wiecie przecież że dopiero co rozstałam się z Charlie'm .
- Przepraszamy - powiedziały moje przyjaciółki i mnie przytuliły.
- Ja też cię przytule żebyś nie była smutna - powiedział ze śmieszną miną . Jego mina polegała na opuszczeniu dolnej wargi niżej.
- Nie będe , bo jesteś zabawny.
- Wiem , może teraz będziemy zgadywac kto kim jest albo co robi .
- Zgoda- wszyscy odpowiedzieli.
- To ja jestem piewszy - krzyknął Jordan . - Za chwile wracam - pobiegł na góre. - jak zszedł miał na sobie ręcznik bo owinął się nim jak sukienką. Gdy odsłonił ręcznik mysłam że umrę . Miał na sobie moją dziwaczną piżamke.
- No kim jestem? Kim? - pytał się bardzo pobudzony.
- Ja wiem , jesteś Jodie? -powiedziała Rose.
- Tak!!!- krzyknął. - a wszyscy popatrzyli się na mnie, I się śmiali. A ja zakryłam twarz rękami.
- Dajcie spokój to nie jest ani troche śmieszne.
- Żartujesz?? To jest śmiechowe , a skąd Jordan wiedział że to jest twoje? - dopytywał Matt.
- Nie wiem , wróżką nie jestem..
- Albo po prostu , przebrałaś się w to dla niego. - dogadywał Matt.
- Chyba sobie kpisz -powiedziałam.
- Absolutnie.
- Musze coś załatwić z panem Jajcarzem- pociągnęłam za ręke Jansena do ogrodu.
- Co ty wyprawiasz??
- No nic , gramy przecież w gre...
- Co ty powiesz ..i dlatego musiałeś ubrac moja piżame , przecież obiecałeś!
- Zapomniałem się.
- Wiesz to ja też zapomne że za tobą jest basen. - popchnęłam go do tego basenu.
- Co jest? - wtedy już pływał a ja się śmiałam
- Jest basen , pójde po reszte to popływamy - usmiechęłam się. Pływaliśmy aż do godziny 21.00 . Bo potem oglądneliśmy film i poszliśmy spać . W domu były jeszcze 2 pokoje wolne więc Carly i Brandon spali razem a Rose i Matt razem. Rano wszyscy zjedli sniadanie i rozeszli się do domów oprócz mnie i Jordana. A ja dopiero poszłam pod prysznic i się ubrałam w to . Dzisiaj nie poszłam do szkoły bo zapomniałam że dzisiaj jest wtorek a myślałam że sobota. Co tam, rodziców nie ma a wiedzieć nie muszą. Przy okazji spędze ten dzień z Jordanem. Poszłam do jego pokoju zaproponować jakieś wspólne zajęcie. Po zapukaniu usłyszałam prosze.
- Ej co chcesz dzisiaj robić? -spytałam
- A nie powinnaś była być w szkole?
- Zaspałam do szkoły.
- Okey nie dziwie się . Może pójdziemy do Centrum Gier.?
- Dobry pomysł , tylko poszukam telefonu i idziemy. - znalazłam telefon i wyszliśmy. Było tam bardzo fajnie . Graliśmy w różne gry , ale w końcu się zmęczyliśmy i poszliśmy na lody. W lodziarni widziałam Charlie z Alex. Próbowałam nie zwracać na nich uwagi. I rzeczwiście zapomniałam o nich bo Jordan mnie rozbawił robiąć śmieszne miny. Przy wyjśćiu zaczepił nas Charlie.
- Widze że szybko się pozbierałaś po zerwaniu! Wiedziałem że mnie nie kochasz! - krzyczał Charlie a Alex próbowała go uspokoić. Jordan patrzył na nią przez jakąś chwile.
- Nie krzycz tak kochanie , masz przecież mnie !
- Bardzo szybko , szybciej niż z Alex poszedłeś do łóżka!- mówiłam to już przed lodziarnią. A Jordan patrzał na wszystkich po kolei i obczajał sytyuacje.
- To nie twoja sprawa co z nią robie!
- Już dawno nie moja , Adios amigo!
- Z tobą sie jeszcze policze - mówiąc to pokazał środkowy palec do Jordana. Gdy odeszliśmy kawałek dalej Jordan oblał mnie pytaniami.
- O co temu gościowi chodzi ? Czy ta dziewczyna jest dzwiką? Czy ona tak specjalnie się ubiera? Chodziłaś z tym kolesiem?
- Właściwie nie wiem , pewnie chce Ci obić twarz za co przepraszam i nie , tak i tak.
- Wow , ty to masz znajomych . Pewnie pomyślał że znalazłaś już innego , mnie.
- Chyba tak.
---------
Bardzo chciałabym zobaczyć kilka komentarzy , a gdyby było ich 10 to będe przeszczęśliwa. Jak ktoś ma jakiś pomysł na nowe opowiadanie to chętnie pisać na gg , a jak do tego to też. *Ta piżama była moim projektem więć nie wiem czy też zrozumiecie ze zdjęcia. Chodzi o to że na tej piżamie jest narysowany brzuch i stringi i stanik .
Tagi: 9
07.03.2013 o godz. 16:21
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

bananaLa
7.03.2013, 16:55
bananaLa napisał(a):
Świetne :D
JordanandJodie
Jordan and Jodie
Skąd: Wroclove,Poland
statystyki